Skrzydła do pracy czyli co łączy Mozarta i Einsteina

Dodano: 06-10-2016

Mozart i Einstein – dwaj geniusze, którym zapewne nieraz w fazie tworzenia zdarzyło się zapomnieć o świecie i przeżyć specjalny stan uniesienia, kiedy ich kreatywność i efektywność była na najwyższym poziomie. Obaj odczuwali flow (z ang. przepływ).

flow

 Myliłby się ten, kto rezerwowałby przepływ tylko dla wybitnych. Uczucie to występuje wtedy, kiedy wykonywana czynność „porywa” osobę, która ją wykonuje. Pojawia się często np. podczas czytania książki, od której nie można się oderwać, wspinaczki górskiej, czy wielogodzinnego śpiewania. Wtedy nie słychać telefonów, Internet może nie łączyć, Facebook nie działać, głód nie robi większego wrażenia, a osoby z flow zdają się być „poza czasem”. Nie ma znaczenia forma i ważność czynności albowiem flow nie ogranicza się do prawdziwych pasjonatów. Ku zaskoczeniu niektórych: prawdopodobieństwo „przepływu” jest większe w miejscu pracy aniżeli w czasie wolnym. Niemożliwe? Możliwe, ponieważ potwierdzają to badania Csíkszentmihályi.

Flow to specyficzny stan jednostki pochłoniętej działaniem. Jednocześnie odnotowany jest wysoki poziom koncentracji, efektywna sprawność, a osoba taka po prostu bez żadnych przeszkód „płynie przez wykonywaną czynność”, która „dzieje się sama”. Filozoficznie rzecz ujmując: sam wykonujący zdaje się być działaniem. Stan ten uszczęśliwia, ponieważ poziom endorfin jest wysoki. Flow też uskrzydla, gdyż działanie substancji chemicznych produkowanych w tym stanie (a konkretniej endorfin, nonadrenaliny, serotoniny, anandaminy i dopaminy) porównywane jest do działań… narkotyków (sic!) wyciszających niektóre części naszego mózgu. Wewnętrzny krytyk nie ma wtedy głosu, więc nie blokuje kreatywności, a osoba jest maksymalnie wydajna i usatysfakcjonowana, także życiowo. Wykonujący daną czynność ma poczucie, że ma wpływ na to, co robi, a jego koncentracja jest zawężona tylko do wykonywanego zadania. W stanie flow praca staje się nagrodą samą w sobie.

Dlaczego więc tak mało pracowników doświadcza tego stanu? Przyczyną może być podejście do pracy. Wiele badań wskazuje, że zatrudnieni woleliby mieć więcej wolnego czasu a pracować mniej. Z drugiej strony przeszkodą, by pracownicy poczuli „skrzydła do pracy” może być kultura organizacyjna, w której konfliktowość roli pełnionej w zespole, złe relacje interpersonalne czy niski poziom kontroli nad pracą nie pozwala na przepływ. Co więc można zrobić by zwiększyć flow?  Warunkami koniecznymi do pojawienia się opisywanego stanu są: określony zakres zadań,  ustrukturyzowana forma czy jasne cele, ale nade wszystko zaangażowanie pracowników. Psycholodzy twierdzą, że najbardziej spełnieni ludzie doświadczyli najwięcej uskrzydleń. Wniosek narzuca się sam: dajmy się ponieść flow, zwłaszcza teraz, gdy nowy rok akademicki za pasem.

Lena Grzesiak