Praca – lubię to! czyli facebook w miejscu pracy

Dodano: 28-05-2017

Inspiracją do podjęcia tego tematu na blogu stały się niedawne zajęcia prowadzone ze studentami, podczas których uświadomiłam sobie, że prowadząc zajęcia, na których studenci pisali kolokwium zajrzałam na chwilę do facebooka (sic!), Telefon był prywatny, ale korzystałam z niego w czasie pracy. Sprawdzałam „tylko” oficjalny fanpage jednej z instytucji księgowo-płacowych, szukając inspiracji na wpis do bloga Katedry.

Signum temporis jest to, że wszystko obecnie można znaleźć w Internecie, stąd nie zaskakuje powszechność portali społecznościowych, włączając w to „fejsa”. Jest to często pierwszoplanowe medium i platforma służąca wymianie informacji czy wzajemnej pomocy. Facebook zrewolucjonizował sposób komunikacji. Korzystamy z niego nie tylko w tramwaju, na spotkaniach (niestety, także tych oficjalnych), czy w sklepie, ale też w pracy, gdzie służy nam do wykonywania obowiązków pracowniczych i  „umila” czas. To ostatnie zastosowanie może stać się (jest) nie lada problemem dla pracodawców.

FB_blog

Czy zastanawialiście się kiedyś, co zrobić, jak pracownicy korzystają z facebooka w pracy? Ilu pytanych, tyle możliwych odpowiedzi.  Jedni „kradną” czas pracy, drudzy korzystają z przerwy, odprężają się, by pracować z dwojoną energią. Jeszcze inni pracują: pozyskują klientów, pracowników, tworzą markę, czy szukają zawodowej inspiracji. Z punktu widzenia pracodawcy, tylko ten ostatni przypadek uzasadnia korzystanie z facebooka (jestem więc po trosze usprawiedliwiona). Sytuacja nieco się komplikuje, kiedy obowiązkiem pracownika nie jest obsługa facebooka, a wykonywanie obowiązków „hic et nunc”. Przeglądanie stron internetowych dla celów prywatnych zawsze będzie etycznie wątpliwe, ponieważ korzystanie z zasobów pracodawcy (Internet, czas pracy) dla czystej przyjemności rodzi konsekwencje dla firmy (np. straty).

Pracodawca ma prawo kontrolować i oceniać swoich pracowników. Ma też prawo oczekiwać, że będą oni wykonywać swoje obowiązki sumiennie i że właściwie wykorzystają czas opłacany przez firmę[1]. Ma zatem także prawo kontrolować, jak zatrudnione przez niego osoby wykonują swoje obowiązki i co robią w pracy. Dopuszczalny zakres tej kontroli często budzi jednak wątpliwości. Niektóre zachowania w miejscu pracy, także facebookowanie, nie są uregulowane wprost w przepisach prawa, co powoduje, że jedne firmy prowadzą ścisłą kontrolę, a inne zdają się nie widzieć problemu i nie ograniczają dostępu do Facebooka[2]. Problem staje się poważniejszy, kiedy zaburzona zostaje relacja pomiędzy praca i rozrywką, tzn. dozwolona w pracy przerwa na facebooka staje się przerwą na pracę podczas korzystania z Facebooka.

Czy można regulować aktywność internetową pracownika poza czasem pracy? Czy pracodawcy mogą reagować, kiedy pracownicy publikują na swoich prywatnych profilach informacje mające związek z pracą, np. zdjęcia ze służbowej imprezy? Stawianie pracodawcy w złym świetle, ujawnianie danych firmy itp.  Jest ryzykowne, co potwierdził Sąd Pracy w Boulogne pod Paryżem, który orzekł, że zwolnienie trzech pracowników, którzy na Facebooku narzekali na swoje firmy odbyło się zgodnie z prawem[3]. Podkreślił tym samym, że lojalność wobec pracodawcy obowiązuje całą dobę.

Korzystanie z facebooka może rozpraszać pracownika i skutkować stratą czasu – tak twierdzą zwolennicy całkowitego zakazu używania tego medium w pracy. Jednym z proponowanych przez nich rozwiązań tego problemu jest blokowanie stron www. Jak słusznie stwierdził P. Korzyński[4], działanie to może być niezbyt skuteczna, bo istnieje jeszcze przecież facebook w wersji „smartfonowej”. Gdzie leży więc rozwiązanie? Ekonomiści z wielu krajów często powtarzają, i słusznie: it depends; eto zawisit, je nachdem, to zależy. Warto poznać reguły postępowania:  wiedzieć, co wolno w czasie pracy a czego nie wolno w tej dziedzinie.

Czy można zostać zwolnionym z pracy za korzystanie z facebooka? Choć żaden przepis prawa pracy nie zabrania wykorzystywania sprzętu służbowego do przeglądania prywatnych stron internetowych (nawet w godzinach pracy), jeśli pracodawca nie wyraża na to zgody pracownik musi ten zakaz uszanować i bezwzględnie go przestrzegać[5]. Złamanie go nie zawsze musi prowadzić do rozwiązania stosunku pracy, choć podkreślmy, że niepodporządkowanie się jednoznacznemu zakazowi surfowania w sieci może daje pracodawcy prawo do zwolnienia pracownika.[6] Kodeks pracy zawiera zamknięty katalog wykroczeń, za które pracownik może zostać zwolniony dyscyplinarnie. Zgodnie z art. 52 § 1 „Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia (…) w przypadku ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych” [7], a takim może być naruszenie przez pracownika zakazu korzystania ze sprzętu służbowego do celów prywatnych w godzinach pracy.  Innymi możliwymi sankcjami stosowanymi wobec pracownika mogą być: (1) obniżenie wynagrodzenia za dany miesiąc.. (2) kara porządkowa upomnienia albo nagana za dezorganizacją pracy w zakładzie pracy. Przypominam, że wynagrodzenie przysługuje co do zasady za pracę wykonaną, a za czas niewykonywania pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia jedynie, gdy przepisy prawa tak stanowią.

A teraz wnioski. Po pierwsze: pracodawcy powinni jasno określić na jakich zasadach pracownik może korzystać z Internetu.  Po drugie: pracownicy powinni zwracać uwagę, jakie treści umieszczają na swoich profilach, ponieważ  świadczą one o nich, jako o pracownikach. Konieczny jest złoty środek, który zapewni pracownikowi komfortowy dostęp do informacji, komunikacji ze znajomymi (także z tej samej branży), możliwość wyrażania siebie, a pracodawcy da poczucie, że pracownicy nie korzystają z mediów społecznych kosztem wydajności i jakości swojej pracy oraz nie narażają na niebezpieczeństwo danych firmy. Jednym z proponowanych przez mnie rozwiązań jest stworzenie przez pracodawcę dekalogu użytkownika Internetu, który może stanowić na przykład załącznik do regulaminu pracy.

Dlatego zanim  w miejscu pracy klikniesz lubię to!, pamiętaj że może to zakończyć się nawet zwolnieniem z pracy. Czas pracy ma być efektywny, a korzystanie Facebooka z pewnością nie zwiększa efektywności i wydajności pracownika. Może, ale nie musi. Może być wręcz przeciwnie. Jak w moim przypadku.

Lena Grzesiak

Bibliografia:
[1] P. Mańko, Kontrola pracowników – rozwiązania z godne z prawem, „Wiedza i Praktyka”, 2014, s. 24.
[2] K. Klincewicz (red.), Pracownicy o pracodawcach. Społeczna odpowiedzialność  biznesu w świetle badań jakościowych, Wydawnictwo Naukowe Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
[3] http://www.rp.pl/artykul/610781-Facebook-przyczyna-zwolnienia-z-pracy.html#ap-3, dostęp 09.05.2017.
[4] M. Wąsowski, „Blokowanie Facebooka pracownikom nie ma sensu” – twierdzi ekspert ds. zarządzania, http://businessinsider.com.pl/strategie/zarzadzanie/blokowanie-facebooka-w-pracy-nie-ma-sensu/ckwfcrv, dostęp 09.05.2017.
[5] T. Zalewski, Korzystasz z Facebooka? Możesz zostać zwolniony z pracy, http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/644788,korzystasz-z-facebooka-mozesz-zostac-zwolniony-z-pracy.html, dostęp 09.05.2017
[6] Zwolnienie pracownika za przeglądanie Facebooka w pracy, http://www.kadrywpraktyce.pl/zwolnienie-pracownika-za-przegladanie-facebooka-w-pracy/, dostęp 09.05.2017.
[7] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy , Dz. U. 1974 r., nr 24, poz. 141 z późn. zm.