Mama w pracy

Dodano: 26-05-2016

Dzień Matki może być okazją do chwili refleksji nad jednym podstawowych dylematów współczesnej pracującej kobiety (a coraz częściej i mężczyzny!), to jest próbą pogodzenia obowiązków rodzicielskich z karierą zawodową. Jest to szczególnie trudne, kiedy pociechy są małe, a prawdziwą rewolucją życiową staje się moment powrotu do pracy po urodzeniu dziecka.

Mama w pracy_2016

Zacznijmy od polskiego rynku pracy. Wśród pracodawców często pokutuje myślenie, że matka-pracownik to tylko kłopot: jest mniej ambitna, mniej dyspozycyjna i będzie ciągle przebywać na zwolnieniach. Faktycznie może zdarzać się tak, że kobieta mająca małe dziecko częściej zwalnia się z pracy, a jeśli nie ma wsparcia w domu, potrzebuje elastycznych godzin pracy. To jest realny problem dla pracodawcy i wyzwanie dla służb HR .

Częściowym rozwiązaniem może być większa elastyczność w podejściu do zatrudnionych osób – np. telepraca, czyli wykonywanie przez kobietę zadań zawodowych poza siedzibą firmy, (w tym wypadku w domu), zatrudnienie w niepełnym wymiarze godzin lub ustalanie elastycznego grafiku pracy tam, gdzie to możliwe. Najprostszym (i z pewnością jednym z najskuteczniejszych) sposobów jest tworzenie przyzakładowych żłobków czy przedszkoli. Niestety tego typu praktyki można spotkać głównie u dużych, zachodnich firm funkcjonujących na polskim rynku. Zdaniem Manueli Rejmann, z firmy rekrutacyjnej Randstad, tylko takich pracodawców na to stać, a po drugie, tylko oni mają wytrenowaną pewną kulturę pracy, powszechną w krajach, z których pochodzą. Przyzakładowe przedszkole stworzyła m.in. w swojej siedzibie w Poznaniu niemiecka firma Nivea, może uczęszczać do niego nawet 75 dzieci. Ułatwienia dla młodych rodziców są trzonem wielu programów praca-życie i sztandarowym punktem oferty firm, chcących działać zgodnie z ideą work-life balance.

Z drugiej strony jest jeszcze perspektywa samego pracownika – w tym przypadku młodej mamy, przeżywającej rozterki, czy i kiedy wrócić do pracy, co oznaczać będzie zostawienie malca pod opieką innej osoby. Sprawy nie ułatwia fakt, że w Polsce panuje ciągle przekonanie (blisko 90% wskazań w badaniach prowadzonych kilka lat temu ), że małym dzieckiem powinna zajmować się matka i jeśli nie ma możliwości połączenia tych obowiązków z pracą zawodową, to powinna z pracy zrezygnować. Tylko 6% respondentów było zdania, że to ojciec dziecka powinien ograniczyć aktywność zawodową lub z niej zrezygnować. Oznacza to, że zdaniem opinii publicznej, opieka nad małym dzieckiem i obowiązki domowe wciąż uznawane są wyłącznie za problem kobiet – co oczywiście ma wpływ na zatrudnianie i awansowanie kobiet. Co prawda, rosnące poparcie dla modelu partnerskiego, przyczyniać się będzie do odchodzenia od tradycyjnego podziału ról, na razie jednak (w skali kraju) jest inaczej.

PS. Stan Północnej Dakoty w USA wprowadził właśnie nowe przywileje dla mam: kobiety mogą przychodzić z dziećmi do pracy. Ciekawe, jak zareagowaliby studenci na małego brzdąca, parkującego swój wyścigowy wózek przy którymś z pierwszych rzędów auli..?

Marzena Syper-Jędrzejak

Źródła:

  1. http://kariera.pracuj.pl/porady/jak-byc-matka-pracownikiem-i-nie-zwariowac/
  2. M. Kłosowska, Czy młode matki są potencjałem dla pracodawców? http://mobbingidyskryminacja.pl/blog/czy-mlode-matki-sa-potencjalem-dla-pracodawcow/
  3. M. Mistrzak, Polki muszą wybierać: kariera albo dziecko, http://www.centrumrekrutacyjne.pl/artykuly/elastyczne-formy-zatrudnienia/polki-musza-wybierac-kariera-albo-dziecko/
  4. Między domem a pracą: rekomendacje, (pod red) I.E. Kotowska, U. Sztanderska, I. Wóycicka, Warszawa 2007