Branch Manager czy zwykły kierownik oddziału?

Dodano: 19-10-2016

Czytając ogłoszenia o pracę, nieraz zastanawiamy się, jaki tajemniczy zakres obowiązków mieści się pod daną nazwą zawodu. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy chcą dodać splendoru zwykłym zawodom, nadając im inne anglojęzyczne brzmienie. W ogłoszeniach możemy znaleźć, że poszukiwany jest brand champion, talent delivery specialist czy sales assistant.

Branch Manager czy zwykły kierownik oddziału?Pracownik działu kadr nazywa siebie HR-owcem, gdyż human resources brzmi zupełnie inaczej niż kadry. Jeżeli ktoś jest senior account managerem to po pewnym czasie dociera do nas, że tak naprawdę jest starszym doradcą klienta. Mamy baristów zamiast bufetowych. Waiter brzmi lepiej niż kelner, make up artists – bardziej wyszukanie niż makijażystka a stylista fryzur znacznie lepiej niż fryzjer.

Według prof. J. Bralczyka jest kilka powodów, dla których czerpiemy słowa z innych języków, także w przypadku nazw zawodów. Pierwszym powodem jest proces globalizacji. Kolejnym –  fakt brzmienia: zawód nazwany na przykład accountant brzmi prawdopodobnie zacniej niż księgowy. Choć księgowy to bardzo szanowany zawód, niemniej funkcjonuje pewien stereotyp księgowego, zgodnie z którym księgowy to ktoś nudny, bez poczucia humoru i bez fantazji.

Słowa polskie, które określają zawody, często stereotypy i te stereotypy nie zawsze są pozytywne np. szewc nie ma szczególnie pozytywnych stereotypów znamy zwroty: „pijany jak szewc”, czy „szewski poniedziałek” [prof. J. Bralczyk]. Jak podkreśla psycholog M. Ohme: „zawód jaki wykonujemy, jest dla nas ważny i w pewnym sensie określa naszą tożsamość; zawód określa to, kim jesteśmy”. W związku z tym, jeśli zawód jaki uprawiamy, jest postrzegany negatywnie społecznie, to jest oczywistą rzeczą, że chcemy żeby nazwa tego zawodu inaczej brzmiała, bo wówczas poprawia to nasze samopoczucie. Autorka tych słów, zgadzając się z prof. J. Bralczykiem, zauważa, że niektóre zawody kojarzą się negatywnie i są to zazwyczaj zawody, jakie uprawiają osoby z niskim statusem społecznym oraz osoby niewykształcone. W związku z tym obco brzmiąca nazwa zawodu i kojarzące się z nim atrybuty powodują, że kompetencje tych osób wydają są znacznie wyższe niż te, jakie są im przypisywane z racji wykonywanych profesji [M.Ohme – psycholog].

Przyznam, że niektóre pretensjonalne nazwy zawodów czy miejsc pracy, są irytujące, czy po prostu śmieszne. Ostatnio zaskoczona byłam użyciem nazwy zawodu „łazienna” zamiast „sprzątaczka” na basenie, i nie wiem, czy pani pracująca na tym stanowisku zadowolona jest z fantazji językowej swojej przełożonej. Pozytywnym aspektem używania wyszukanych nazw zawodów jest większy respekt społeczeństwa do osoby wykonującej daną pracę. Pamiętajmy, że każda uczciwa praca zasługuje na szacunek. Oczywiście wszędzie potrzebna jest pewna doza umiaru, w końcu nie będziemy nazywali złodzieja „kupującym inaczej”.

A czy Państwo spotkali się z ciekawymi, nietypowymi nazwami zawodów?

Izabela Różańska-Bińczyk

Źródła internetowe:

  1. Konserwator powierzchni płaskich, czyli najdziwniejsze nazwy zwykłych zawodów. Dostęp 01.10.2016 r.
  2. Nowe nazwy na stare zawody, czyli jak ogłoszeniodawcy kuszą kandydatów do pracy. Dostęp 01.10.2016 r.
  3. Po co używamy obcobrzmiących słów? Dostęp 01.10.2016 r.